RSS
piątek, 15 września 2017

Wróciliśmy z wakacji. Tydzień z całą rodziną nad cudownym polskim morzem, które ciepłe jak zupa i łagodne jak baranek. Kocham morze w każdej postaci, to irlandzkie jest takie ostre, groźne, zimne, śmierdzące rybą i solą, to polskie to przy nim łagodność i balsam.

(Wpis ten robię na raty, zaczęłam pisać dwa tygodnie temu i nie przebrnęłam przez pierwszy akapic).

A zatem wróciliśmy z wakacji, to było już tak dawno, że prawie zapomniałam, tylko gdzieś w ciele czai się jeszcze ten rozgrzany odpoczynek i leniwość, jak przetwory na zimę tak potrzebne potem w codziennej gonitwie.

Morinka skończyła DWA LATKA, gada jak najęta, konstruuje zdania wielokrotnie złożone aż mój ojciec pyta się, kiedy były te trzecie urodzinki. Pierwszym jej językiem jest niewątpliwie polski, ładnie odmienia już wiele końcówek, te wszystkie 'mamą' i 'mamę', wypowiada zdanie i na końcu dodaje, po chwili ciszy, 'Nawet.' Albo 'Chyba.' 

A teraz już wrzesień. Zaczynamy nowy rok akademicki od poniedziałku.

A o domu w następnym odcinku.

15:31, inny_glos
Link Komentarze (2) »
stat4u