RSS
sobota, 23 lutego 2019

Przerwa w zajęciach. Wiosna się zaczęła ponad tydzień temu, żonkile, krokusy, pierwiosnki, przebiśniegi już kwitną, zaczynają też drzewa. Nasza magnolia jeszcze w pąkach, ale już zaraz, za chwilę...

Ostatnie dni mnie rozpieszczały: jak niewiele mi do szczęścia potrzeba, tylko słońce, słońce, słońce! Ręce mnie świeżbią, żeby w ziemi pogrzebać i posadzić kwiaciory, ale niestety czasu nie mam w ogóle (już teraz rozumiem zbyt zajętych ludzi i nie jest to wcale fajne), najbardziej dobija mnie sprawdzanie prac, godziny spędzone na czytaniu tego samego, tylko trochę inaczej. Wystarczy, że mam 36 studentów na dodatkowych zajęciach na uniwerku i to jest 45 godzin spędzonych nad esejami raz w miesiacu wiecej, czyli na tydzien 10 dodatkowych godzin, których naprawdę nie wiem, gdzie szukać. Spędzam nad tym praktycznie każdą wolną chwilę, a żeby sprawdzić esej długi na 7 stron, trzeba się bardzo skupić przy czytaniu, mieć całość cały czas w pamięci podręcznej, że się tak wyrażę, pamiętać całość i jak się do siebie odnoszą poszczególne części.

Ale jest wiosna:) 

Odstawiłam od piersi w końcu moją córeczkę w grudniu i cieszę się większą wolnością, odzyskuję swoje ciało i możliwość spokojnego snu w naszej sypialni. Dalej śpimy we trójkę (kiedy tylko planujemy ją wyespediować do jej łóżeczka, zaczyna chorować, dzieci to mają jakiś alarm wmontowany), ale przez ostatnie parę miesięcy spałam na dole na sofie, kiedy Mi uspokajał domagającą się cyca Mo, a wcześniej budzona byłam co trzy godziny i nie mając siły walczyć z rozespanym dzieckiem wszczynającym awantury o różnych porach nocy, karmiłam ją w nocy. Więc cieszę się, że nareszcie NARESZCIE mogę spać w moim własnym WYGODNYM łóżku, z moim własnym mężem i nie jestem budzona co trzy godziny. Jaka zmiana.

Mo była ssakiem niesłychanym, była to pierwsza rzecz, którą zrobiła w życiu i przez bardzo długi czas jej ulubiona. Nie było nawet mowy o odstawieniu jej. Była prawdziwym cycoholikiem, cyc był pocieszeniem, wybawieniem i ulubioną rozrywką. Tak lubiła zasypiać i się budzić, lubiła się tak przytulać i w ogóle miała bardzo silną więź z tą częścią mojego ciała. Wiedziałam, że jest to dla niej ważne i nie widziałam powodu, dla którego miałabym jej to zabrać. Było to dobre dla jej rozwoju, a ja też lubiłam przytulać się do tego małego ciałka. A muszę wam powiedzieć, że wiele ludzi patrzyło na to dość krytycznie - moja starsza siostra, terapeutka nota bene, uważała na przykład, że to nie jest dobre dla dziecka - albo wręcz z pewnym obrzydzeniem. Pojęcia nie mam dlaczego;D Jest jakieś takie przekonanie w społeczeństwie, że karmić się powinno dzieci do pierwszego roku życia, a kiedy tylko zaczynają chodzić i mówić, to trzeba je szybko odstawić. Bo jeszcze przyjdą i powiedzą, że chcą CYCA ;D Myślę, że matki powinno się wspierać w tym jak długo chcą karmić, nie widzę szczerze mówiąc ŻADNEGO powodu dlaczego mielibyśmy mówić matkom jak długo mają karmić piersią swoje dzieci. Podobno dzieci się same odstawiąją koło czwartego -piątego roku życia, więc nie mówimy tu o osiemnastce. Ja zdecydowałam się odstawić Mo jak miała trzy i  pół roku, dopiero wtedy, że jest już gotowa i nie będzie to dla niej wielką tragedią, a ja już też coraz częściej byłam zniecierpliwiona i zmęczona. Ale że Mo potrzebowała jakiegoś sygnału, jakiegoś 'rytuału przejścia', znaku że to już koniec i teraz zaczyna się następny etap, wyprawiliśmy jej więc cyc party.

Przygotowywaliśmy ją już od jakiegoś czasu, wiedziała, że będzie przyjęcie i to będzie znaczyło, że jest dużą dziewcznką i nie może już mieć cyca. Miała ciasto, mały prezent, akurat tak się złożyło, że odwiedził nas kolega, miała więc i gościa:D Zrozumiała, ale i tak płakała, jak przyszło do usypiania. Ale zasnęła. Ja spałam wtedy na dole już od paru miesięcy, więc nocne karmienia nie były problemem, ale miałyśmy wtedy taki zwyczaj, że Mo się budziła rano i schodziła do mnie na cyca i przytulenie. I tego pierwszego ranka zbudził mnie właśnie płacz Mo na schodach, szła do mnie i zanosiła się szlochem, bo jej tatuś przypomniał, że nie ma cyca. Było jeszcze parę takich dni, ale w końcu to przerobiła. Nadal ma specjalny związek z cycami, czasem chce im dać buziaka na dobranoc ,czasem opowiada im bajkę, ale to juz koniec.

A zatem wiosna i wolność:)

Muszę wam wkleić zdjęcia jak pięknie wygląda nasz dom po liftingu, może mi doradzicie w kolorem drzwi? Ech, kocham ten nasz dom, codziennie myślę sobie jak mam dużo szczęścia i jak bardzo bardzo byśmy się bali i z niepokojem patrzyli w przyszłość, gdybyśmy dalej wynajmowali.

 

13:18, inny_glos
Link Komentarze (5) »
stat4u