RSS
wtorek, 13 lutego 2018

Wiecie, jak to jest, kiedy kładziecie się spać z myślą, żeby tylko się prędzej obudzić, bo nie możecie się doczekać? Wiecie, jak to jest, kiedy spróbujecie jakiejś rzeczy po raz pierwszy i chcielibyście się tylko w to bawić i bawić? Pamiętam takie uczucie z głębokiego dzieciństwa, uczucie niecierpliwości, gorączki, takiego podekscytowania, że człowiek nie może spać, bo już chciałby wstać.

To ja tak mam teraz z ogrodem.

MAM OGROD.

IDZIE WIOSNA. 

Juz nie mogę się doczekać. Kupuję na ebayu nożyce do cięcia róż, wyszukuję na necie w miarę tanie altanki. I pnące róże, które lubią cień. Jak wam się podoba Iceberg?

Provence, Dominique Lafourcade. Rose  pergola with rosa 'iceberg'

To południowa Francja,  u mnie trudno się spodziewać takich efektów, ale podobno te róże nie są zbyt wymagające.

A ta też podobno lubi cień:

Eden Climber Rose

Cudna, prawda? To Eden Climber Meiviolin, jakbyście chcieli taką.

A clematisy? Lubicie clematisy? Od ulicy mam taki okropny, niski, metalowy płotek, chcę tam puścić clematisy (jak sie po polsku nazywaja?).

O tak:

Znalezione obrazy dla zapytania clematis on a fence

Albo tak:

Znalezione obrazy dla zapytania clematis on a fence

A moze zamiast róży tak?

Clematis I think

Clematisy bardzo ładnie rosną w Irlandii, muszę tylko posadzić dobry gatunek, który mi wytrzyma od pónocnej strony. Ale dzis odkrylam, ze jest tam troche slonca w lecie.

Poza tym mamy dużo różnych roślinek, które dopiero znajduje i jeszcze nie wiem, jak się nazywają. 

Obłożyłam się ksiegami o Garden Design i się zachwycam:D Oglądam ogród rano, w południe i wieczorem i patrzę, co w cieniu, co w słońcu. Bo słońce zaczęło zaglądać do naszego ogrodu prawie równo na urodziny Mi, drugiego lutego, wcześniej tylko przez okna do kuchni i dużego pokoju, ale grunt był caly w cieniu.

A filmiki na jutubie są nieocenione.

Jakie jeszcze rośliny lubicie?

20:31, inny_glos
Link Komentarze (4) »
sobota, 10 lutego 2018

No dobrze dobrze, pracą zajmiemy się później, a na razie muszę wam powiedzieć, że wiosna idzie!!!

U mnie w ogródku już są przebiśniegi? Pierwiosnki? Aaaa, sprawdziłam, właściwie to oba gatunki. Wyłażą z ziemi, razem z tymi żółtymi narcyzami, odkrywam powoli co mi ta pani co tutaj mieszkała wcześniej nasadziła i bardzo bardzo ją za to polubiłam:) Przesyłam jej dobrą energię w podziękowaniu. Są jeszcze różne krzaki róż, ach, róże, cudne róże, moje ulubione kwiaty. Włączyła mi się korba ogrodowa, byłyśmy wczoraj z Mo w naszej lokalnej bibliotece i pożyczyłam sobie fantastyczne książki o ogrodnictwie, ech, jeszcze wam pokażę, co tu mi powyrasta!

Ale na razie sprawdzam ogród, patrzę, gdzie świeci słońce o jakich porach, gdzie wieje wiatr, a gdzie jest bardzo cienisto. Front domu znajduje się od północy, zawsze marzyłam o pnących różach wokół drzwi, ale w takich warunkach nie ma szans. Macie jakieś pomysły na fajne rośliny cieniolubne? I żeby kwitły;)

Wczoraj zamówiłam (ostatnią) partię mebli z Ikei, chcemy ostatecznie pozbyć się pudeł z czarnego pokoju. Co zamierzam zmienić a co już zrobiłam poopowiadam wam następnym razem, bo niestety, Mi jest z Mo co oznacza, ż muszę się zabrać za robotę. 

Jakie ksiażki o ogrodnictwie polecacie? 

14:07, inny_glos
Link Komentarze (1) »
wtorek, 06 lutego 2018

Dom nabiera ogłady. Rozpędziłam się trochę w tych moich urządzaniach wnętrz (już nowy stół chciałam kupować, a nawet nie nowy, ale stary, za - bagatelka! - 350 euro, nie bacząc, że przecież stół już mam! Ale taki cudny, cudny, cudny, Duński z lat 60tych, ach!), no zatem tu stół, tam klosz sufitowy już prawie kupiony za 80 euro, a jeszcze termostat - bo albo mamy gorąco jak w piekle, albo zimno jak .. w niebie? 300 e, a może taki z osobno regulowaną temperaturą każdego pokoju? bagatelka - 1500 euro, jeszcze przecież okna, półki na książki, stolik do kuchni i ...samochód? czyżby nareszcie nastała pora, kiedy możemy zrobić prawo jazdy?? Stój stój stój, wstrzymaj konie moja droga, hola hola, proszę się uspokoić natychmiast. Natychmiast.

Bo oto dostaliśmy wiadomość, że likwidują dwa kierunki u nas w szkole i to akurat jeden, na którym mam najwięcej zajęć i drugi, na którym ma Mi. Co to dla nas oznacza jeszcze nie wiadomo, bo dostaliśmy pozwolenie na otwarcie jednego kierunku w zeszłym roku, ale jak to godzinowo wyjdzie, co nam prekariuszom z tego skapnie to raczy wiedzieć tylko managerka. Nie mogę przy tym powiedzieć, że spadło to na nas jak grom z jasnego nieba - bowiem więdnąca liczba studentów już od dawna była przedmiotem wielu dyskusji i rozkminiań i losy tego kierunku były właściwie już dawno przesądzone, ale tak długo to wszystko wisiało na włosku, że myślałam, że jeszcze podynda. A tu koniec. 

W tym kontekście to, że mamy dom nabiera zupełnie innego znaczenia - już nie będziemy drżeć przed kolejną podwyżką czynszu, coraz bardziej świadomi, że na własne już nie mamy szans - bo ludziom pod pięćdziesiątkę nikt nie daje kredytów. A tu już mamy. MAMY. Z ratami damy sobie radę, na szczęście nie takie duże a i poprosić możemy o rozciągnięcie okresu spłaty.

A już poczułam się bogata:D 

20:19, inny_glos
Link Komentarze (2) »
stat4u