RSS
sobota, 18 lutego 2012

No dobra, jest definitywnie wiosna, słońce daje jak wściekłe, o 9 rano przyszedł pan od mycia okien, śmierdzi krowami, jak już pisałam, ale nie pan oczywiście, tylko powietrze i wiatr, który wieje, a ja założyłam moje spodnie w kwiatki, o proszę was bardzo, choć może troszkę ciemniejsze i w troszkę większe kwiatki, kupione w najciemniejszych czasach zimy, kiedy nikomu się jeszcze nie śniło, że będzie wiosna, i idę na rower. No odjechałam, kompletnie, Adek się na mnie patrzy i podnosi brwi do góry, ale już nas zna, już się w sumie niczemu nie dziwi, już od dawna wie, że jego rodzice są świrnięci, noszą jakieś dziwne ciuchy, przyjaźnią się z dziwnymi gośćmi i zamiast zarabiać kupę szmalu i nie mieć czasu na nic innego w wolnych chwilach zajmują się puszczaniem dziwnych filmów w dziwnym miejscu dla kompletnych dziwaków.

Jestem jak ten ptaszek idiota, głupszy niż się zdaje, nieprzyjaciel kota, matka pięciu jajek, śpiewam głupstwa niedowiary, że wiosna, że zielono, że słońce, że raz jeszcze cud się dokonał na naszych oczach, raz jeszcze się odrodziło, że jesteśmy i żyjemy.

15:08, inny_glos
Link Komentarze (3) »

Kompletnie zwariowałam, dostałam kręćka, no naprawdę, sama umieram z siebie ze śmiechu jak tak codziennie ćwiczę. Wyglądam jak jakiś baran z tymi butelkami wody, z tym krzesłem, wymachami nożnymi i ręcznymi, z małą główką kapusty zamiast piłki lekarskiej. Staję przed lustrem i ćwiczę, teraz rozumiem, czemu się staje przed lustrem - żeby samemu siebie kontrolować i patrzeć, czy rączki w równej prostej, czy też coś oszukujemy.

No i ćwiczę i ćwiczę, niby tylko pół godzinki dziennie, ale za to na maksa, tak do mokrego podkoszulka, biegam i biegam i dziś samą siebie zadziwiłam, kiedy biegłam i biegłam i mogłam jeszcze. Po raz pierwszy chyba poczułam, że to coś daje, że naprawdę lepiej się czuję, że jak przybiegam do domu to już nie zwalam się na kanapę czerwona jak pomidor z taką zadyszką, że nie mogę mówić. Tylko mogę mówić:)

02:02, inny_glos
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 lutego 2012

No jakoś tak znowu straciłam głos. Może ten inny głos wcale nie jest moim?

A może poszli do lasu.

 

Co u mnie? W skrócie: pracuję jedną godzinę tygodniowo (buuu), ale ostatnio mam dużo zastępstw (juhu!), więc jest w miarę ok. Oprócz tego w tygodniach, kiedy nie pracuję, Mi dostaje na mnie zasiłek, uwielbiam mieszkać w państwie opiekuńczym.

Dziś przeżyłam sukces gogiczny, kiedy to na 3 godzinnym wykładzie, na zastępstwie, po 2 godzinach gadania, kiedy miałam już gostkom puścić jakiś film, który im na początku obiecałam, pytam się czy chcą film, czy żebym kontynuowała. I CHCIELI, ŻEBYM DALEJ MÓWIŁA.

O_0

W klasie były co prawda tylko 4  osoby, ALE I TAK, prawda?

Walentynki było pięknie, zarobiłam 500 euro. Metodą tradycyjną. Czyli w szkole, oczywiście.

 

Urodził mi się mały (?!) bratanek, 4875 - brzmi jak potwór, nie?;)

Czy to tylko ja mam takie wrażenie, czy dzieciska rodzą się coraz większe? Wojna będzie czy co?

Bratanek niestety ma jakąś infekcję poporodową, bidulka leży w inkubatorze i dochodzi do siebie. Moja mama natomiast uważa, że testują na nim jakieś leki, była już w szpitalu wcisnąć lekarzom jakąś łapówkę z tej okazji. Swoją drogą niesamowita ta wiara, że złe doktory robią eksperymenty medyczne, ale jak się da tysiaka to skreślą go z listy pacjentów do eksperymentów. Moja mama ma fantazję.

Moja siostra jedna się rozwodzi, druga romansuje z Germanem. German ma psa i ostatnio opowiadał coś coś tam mojej drugiej siostrze, że na przykład smutno mu piesa zostawić, jak będzie wyjeżdżał na wakacje. Druga siostra się rozczuliła, bo oznacza to, że German umie kochać, jest wrażliwy i tak dalej. I w tym takim swoim uniesieniu opowiedziała o tym swojemu terapeucie. A terapeuta na to: Hitler też kochał zwierzęta;D

Mi nie pracuje, ale ma plan. Adek nie chodzi do szkoły,  ale ma ferie. A ja powinnam już spać, ale nareszcie wolna chata i mogę sobie sama ze sobą posiedzieć. Co robi mi równie dobrze, co sen. A MOŻE nawet jeszcze lepiej.

A poza tym walczymy z netem od roku. Co oni - na noc ten net zwijają??

 

A poza wszystkim, wszystkim to w Dublinie wiosna!

Pachnie świeżą trawą i krową.

I mieszka z nami przez miesiąc jedna siostra, siedzimy sobie i prowadzimy życie rodzinne. Hot line z miastem rodzinnym na temat eksperymentów na noworodkach;D,

Podpisaliśmy kolejną umowę na mieszkanie, z okazji wizyty pana z agencji nastraszyłam całą rodzinę (szczególnie Adziarza) i w ten oto sprytny sposób mam teraz wysprzątany CAŁY DOM. Łącznie z wypraną wykładziną. Na kolejne święta jak znalazł.

Mi z siostrą pojechali dziś nad Atlantyk w słusznej sprawie. Mam więc również ciszę.

 

Pisała to dla was wasza ja innym głosem, metodą tradycyjną czyli w wordzie. O.

 

 

02:46, inny_glos
Link Komentarze (4) »
stat4u