Blog > Komentarze do wpisu

Mamy mrowie bezcennych obserwacji, tylko nie mam kiedy ich zapisać. 

Na przykład.

Z dzieckiem dochodzisz do kresu siebie. I idziesz dalej, bo za bardzo nie masz wyjścia.

Jeśli ci się wydaje, że masz wyjście, to uważaj. Bo możesz zostać matką małej Madzi.

Jeśli kiedyś chciałam się zmienić, to właśnie teraz mam okazję. Morinka jak mały Budda uczy mnie nie liczyć za bardzo na przyszłość i nie robić planów, tylko robić, co mogę tu i teraz. 

Nie przyszło mi dotychczas do głowy jak bardzo moje życie oparte jest na pewnych przyzwyczajeniach. A wręcz uzależnieniach. Na przykład uzależniona jestem od umycia zębów przed snem. Jeśli coś tak prozaicznego jak umycie zębów nie pozwala mi spać, to może nie jestem naprawdę zmęczona. Albo nie jestem aż tak duchowo rozwinięta, jeśli karmię ją drugą godzinę i marzę o umyciu zębów. I zastanawiam się, czy lepiej wstać i ryzykować płacz nieutulony, czy olać i zasnąć i umyć o 12 czy 2 w nocy czy też kiedy tam mnie znowu obudzi na karmienie. 

I proszę, od czego człowiek może się uzależnić. 

czwartek, 03 września 2015, inny_glos

Polecane wpisy

  • Mo

       

  • Jeśli to starość, to nie wiem

    jak przeżyję następne 40 lat. Pocieszam się, że może to po prostu zmęczenie/niewyspanie/samaniewiemco. Ale nie, to chyba starość (przychodzą mi na myśl te wszys

  • Brexit, parę uwag

    No i wyszli z Europy, czego podobno nikt się nie spodziewał. Ale przecież już od dawna ta biedna część społeczeństwa angielskiego stawała się coraz biedniejsza,

Komentarze
2015/09/03 22:59:17
Nie miałam takiej cierpliwości. Miałam mało pokarmu, a piersi bolały mnie tak, że karmienie było męką. Szybko przeszłam na karmienie butelką.
-
2015/09/04 04:56:06
Koleżanka mojej matki mawiała "jak przychodzi niedziela to choćby nie wiem co, ale zęby muszę umyć".
Moja droga, więc co ty wiesz o uzależnieniu...?
-
2015/09/04 16:29:00
Powiem tak, moja Anka ma podobny problem. Dochodzi do ściany. Mały praktycznie non stop przy cycu. Ja nie karmiłam piersią, więc miałam niebieskie mleko, smoczki o całkiem innych kształtach, mięciutkie, miałam też kolki, kołysanie w wózeczku, spanie w wózeczku. Ona praktycznie nie może zrobić nic. Mały ciągle chce ssać. Podobno jest w normie i nie jest głodny - wieści przez Skajpa. Smoczek to silikonowy twardy kołek, który on wypluwa. Gdy czasem w desperacji da mu butlę, też niewiele zmienia. On chce tylko siedzieć przy piersi. Śpi z nim, bo jak wkłada do łóżeczka, wrzeszczy.
Cała nadzieja, że kiedyż z tego wyrośnie.
stat4u